Miasto nie brudzi się samo.

To ludzie brudzą. Codziennie, powtarzam codziennie, w drodze do pracy jestem świadkiem takiej sceny:

Na skrzyżowaniu zapala się czerwone światło. Samochody zatrzymują się.  W jednym z nich kierowca opuszcza szybę i wyrzuca niedopałek papierosa na drogę.

Niby nic, niby bzdura, ale ile osób tak właśnie robi? Wystarczy przejść się krakowskimi chodnikami. Wszystko na tych chodnikach leży – bilety MPK, puste opakowania po papierosach, puste butelki po alkoholu, rozdawane za darmo gazety, opakowania po batonikach… wszystko, co akurat trzymamy w rękach i staje się zbędne ląduje w miejscu, w którym przestało nam być przydatne.

Czy to jest problem znaleźć kosz na śmieci?

Od tego się przecież zaczyna. Nic nie szkodzi, że wyrzucę papierek, to przecież nie zaszkodzi też, jeśli w domu będę palić starymi kaloszami. A skoro wyrzucenie na ulicę niedopałka papierosa „nic nie szkodzi” to proszę, wyrzuć go sobie na podłogę we własnym domu.

Advertisements

Odpowiedzi: 3 to “Miasto nie brudzi się samo.”

  1. CY2k Says:

    Pomijam właścicieli psów nie sprzątających po swoich pieskach… :/
    Roztopy ujawniają prawdziwą skalę tego zjawiska…

  2. videostrefa Says:

    Myślę, że to kwestia wychowania. Są ludzie, którzy naprawdę się starają, są też tacy, którzy albo nie rozumieją, albo nie chcą. Jeszcze trochę czasu musimy sobie dać.

  3. Omikron Says:

    Ten problem istnieje wszędzie. Myślę, że Kraków i tak jest zadbany dużo bardziej niż inne duże miasta. Sprzątanie po psach to także worki, które rozkładają się kilkaset lat. Może rozdawać woreczki biodegradalne?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s