Light Air (50GS) – test – dzień 14 – moja opinia.

Przez ostatnie kilka dni nie byłem obecny w domu, dlatego mimo, że upłynęło więcej niż 14 dni testu, to właśnie dziś mijają dwa tygodnie od jego rozpoczęcia. Czas zatem na podsumowanie.

W internecie krąży o tym oczyszczaczu wiele opinii, zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Dotyczą one oczywiście jego skuteczności, ale także niezawodności.

Po pierwsze: urządzenie jest skuteczne. Jest to oczywiście moje subiektywne zdanie. Nie mierzyłem jakości powietrza w domu specjalistyczym sprzętem (nie mam go niestety…jeszcze), ale i tak posiadam twarde dane. Zobacz film poniżej.

Jak widać, oczyszczacz rzeczywiście oczyszcza, ponieważ sam staje się mocno zabrudzony. Zebrany brud przypomina swoją konsystencją ten zebrany na przykład na wysokich meblach przez… rok (wiem, ponieważ kiedyś czyściłem takie zaniedbane szafki). Jest absolutnie wykluczone – jak słyszałem w jednym teście – że urządzenie kurzy się samo tak jak inne sprzęty i meble. Zebrany w dwa tygodnie brud sugeruje, że jednak proces zbierania lotnych substancji chemicznych (których mnóstwo w dzisiejszych domach) jest tutaj bardzo przyspieszony. Poza tym „w dotyku” jest to zupełnie innych brud – bardzo bowiem gęsty i suchy jednocześnie.

Przez ostatnie trzy tygodnie urządzenie często włączałem i wyłączałem chcąc na przykład przenieść je w inne miejsce. Póki co, wciąż działa. Piszę o tym, ponieważ mnóstwo w sieci głosów, że oczyszczacz przestaje szybko pełnić swoją funkcję. Nic takiego nie zauważyłem, a wcale go nie oszczędzałem… poza tym raz zajął się nim mój 3,5 letni synek… więc łatwo to urządzenie u mnie nie miało ;). Szczerze powiem, że nie wiem, co by się w nim miało zepsuć. Nie ma tam ruchomych części, więc chyba tylko uszkodzenie mechaniczne wchodzi w grę, czyli samo z siebie działać nie przestanie.

Skoro wspomniałem o dzieciach, (a teraz dodam do tego jeszcze koty i psy) to musisz wiedzieć, że do urządzenia dołączona jest osłona antystatyczna, którą zalecam używać. W przeciwnym wypadku przy dotknięciu go, kiedy pracuje (samego filtra, który się brudzi), poczujesz delikatne wyładowanie elektryczne. Nic Ci to nie zaszkodzi, ale lepiej o tym wiedzieć wcześniej, niż zostać zaskoczonym. Wynika to ze sposobu działania filtra.

Skoro zaś  mowa o sposobie działania: producent deklaruje, że LightAir nie emituje ozonu. Jest to ważna informacja, ponieważ ozon w zbyt dużym stężeniu jest szkodliwy. Cała moja rodzina nie doznała w trakcie testowania objawów wskazujących na podwyższone stężenie tego gazu (źródło).

Poza tym jest to urządzenie pracujące cicho. Nie jest bezgłośne, ale ciche – tak. W ciągu dnia z pewnością o nim zapomnisz. W nocy, być może będziesz musiał przywyknąć do charakterystycznego skwierczenia, ale dla nas nie był to problem.

Jeśli zaś chodzi o jakość powietrza, to wydaje się, że jest poprawa. W moim mieszkaniu już jakiś czas temu zadbałem o to, aby ograniczyć emisję szkodliwych chemikaliów (tzw. VOCs) i tym samym obniżyć poziom tzw. Syndromu Chorego Budynku, ale dostrzegłem coś szczególnego w trakcie używania oczyszczacza. Zmienił się zapach powietrza. Przypominał lekko to, czego można doświadczyć zaraz po burzy, a zatem zapach zjonizowanego powietrza. Oczywiście nie czuło się tego bez przerwy, ale na przykład po całej nocy pracy w pustym pokoju dało się wyczuć taką „nutkę” (mocniej  można to poczuć nachylając się nad pracującym urządzeniem).

Moje subiektywne odczucia wskazują, że urządzenie jest skuteczne (dane obiektywne możesz zobaczyć na przykład tutaj i tutaj). Dostępny w sieci test, który dał ocenę negatywną (i który jednocześnie nie udostępnia żadnych danych poza zwykłą niską oceną!) mówi o urządzeniu LightAir 50F, ja testowałem LightAir 50GS.

Na koniec dodam też, że kupno oczyszczacza nie generuje dodatkowych kosztów związanych z jego użytkowaniem. Nie ma wymiennych filtrów, czy środków konserwujących, albo myjących.

Podsumowując: jeśli zastanawiasz się nad kupnem oczyszczacza powietrza do swojego domu (a zapewniam Cię, że jeśli mieszkasz w budynku zbudowanym z dostępnych w dzisiejszych czasach materiałów budowlanych to powinieneś mieć oczyszczacz!), możesz wziąć pod uwagę to urządzenie. Poza czystszym powietrzem zyskasz całkiem ładny przedmiot.

***

Zamieszczona opinia jest moim prywatnym, subiektywnym zdaniem na temat urządzenia LightAir 50GS Surface.

Urządzenie do testu dostarczył dystrybutor urządzeń LightAir w Polsce, firma Sani System S.C.

Reklamy

komentarzy 13 to “Light Air (50GS) – test – dzień 14 – moja opinia.”

  1. Pytajacy :) Says:

    Jaki mniej więcej procentowo jest ubytek kurzu na meblach,sprzęcie rtv itp podczas użytkowania tego oczyszczacza?

    • brudnykrakow Says:

      To tak nie działa, że kurzu jest dużo mniej. To urządzenie działa tak, aby wszystkie cząsteczki o rozmiarze do ok. 10 mikrometrów stały się zbyt ciężkie i opadły. Część z nich ląduje na urządzeniu, ale część po prostu opada na meble lub podłogę i nie wzbija się ponownie w powietrze poruszone na przykład ludzką nogą. Powietrze jest zjonizowane i kurz nie fruwa sobie już tak, jak wtedy, kiedy nie korzystamy z oczyszczacza. Inna sprawa, że nie wolno nie wietrzyć pomieszczeń, więc codziennie wpada do mieszkania nowa porcja pyłów, które są przez LightAir sprowadzane do stanu „nie fruwającego”. Wtedy wystarczy je tylko odkurzyć lub zetrzeć wilgotną szmatką. To jest oczyszczacz powietrza, a nie urządzenie do sprzątania. Proszę o tym pamiętać. Dotychczas nie spotkałem jeszcze oczyszczacza, który zlikwidowałby problem kurzu.

      • Gabi Says:

        Mam pytanie… które urządzenie wolałby Pan w swoim mieszkaniu.. LightAir czy oczyszczacz „wodny” typu Wenta? Który jest skuteczniejszy?

      • brudnykrakow Says:

        Przy wyborze urządzenia warto odpowiedzieć na pytanie do czego ma służyć. Jeśli potrzebujemy oczyszczania to LightAir, jeśli dodatkowo nawilżania to trzeba zastanowić się nad oczyszczaczem wodnym. Jeśli natomiast powietrze mamy dobrze nawilżone, to oczyszczacz wodny nie jest potrzebny.

  2. Marta Says:

    Chciałam prosić o informację w jaki sposób ograniczył Pan ilość VOC w swoim mieszkaniu?

  3. Margo Aguada (@MargoAguada) Says:

    Dziękuję za dzielenie się swoimi doświadczeniami z oczyszczania domowego powietrza. Czy po 1,5 roku używania filtra jest Pan równie zadowolony jak na początku? Pozdrawiam.

  4. oczyscickrakow Says:

    A jakie Pan stosuje?

  5. michal Says:

    a czego obecnie pan uzywa?

  6. Michał Zieliński Says:

    bardzo istotna informacja, jaki oczyszczacz/nawilżacz stosuje Pan teraz…?

    • brudnykrakow Says:

      W tej chwili, po kilku już latach mogę powiedzieć, że najlepiej sprawdzają się rośliny. „Używam” ich tyle, ile tylko mieści się w mieszkaniu. Poza tym mam oczyszczacz wodny firmy Venta. W sumie tyle razy ich już tutaj polecałem, że chyba powinni mi zacząć płacić 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s